czwartek, 27 grudnia 2012

Dirty frayed shorts with studded pocket

Święta, święta i po świętach. Czas się wziąć do roboty. Trzeba wykorzystać resztki wolnych chwil, bo już niebawem zacznie się sesja i nie będzie wiadomo w co włożyć ręce. Aby na pustych słowach się nie skończyło, zrobiłem dzisiaj kolejną rzecz, tym bardziej, że jutro razem z Domi idziemy na spotkanie byłej klasy i nie będziemy mieli specjalnie czasu na cokolwiek. Co do projektu, mowa tu o tytułowych spodenkach. Z racji tego, że gdy je kupowaliśmy były dość długie, ale już postrzępione, nie chcieliśmy tego zmarnować podcinając ich, a następnie strzępiąc ponownie, bo byłaby to głupiego robota. Stwierdziliśmy więc, że lepiej będzie je po prostu podwinąć na raz, bo tego jeszcze nie było, a wygląda ciekawie:) Nie mogło tak zostać, bo byłoby zbyt pusto. Pozostało jednak pytanie co zrobić. Nic nam jednak do końca nie pasowało. W końcu postawiliśmy na odprutą tylną kieszeń, wypełnioną małymi piramidkami. Efekt nas nie zaskoczył, bo nie dość, że nieraz widywaliśmy podobne przeróbki na googlach, to na dodatek już coś podobnego robiliśmy kiedyś. Ale całość dobrze się komponuje. Tak jak pisałem jutro nas nie będzie, więc do napisania 29 najwcześniej. Papa!
Miłosz     

środa, 26 grudnia 2012

Nude jumper with holes

Drugi dzień świąt i kolejny projekt :) Będę pisał szybko i niewiele, bo zaraz wracam do rodziny, więc do dzieła. Przychodzę z trochę dziurawym swetrem. Długo szukaliśmy takiego, z którego można by było zrobić podobny do tego sprzedawanego przez firmę Wildfox. Zapewne i ten zostałby wykorzystany w innym celu gdyby nie to, że w dwóch miejscach był solidnie zaciągnięty,a mówiąc szczerze miał po prostu dość spore dziury. Na nic innego się nie nadawał, więc pociąłem go jeszcze bardziej i lekko zrolowałem. Efekty widoczne poniżej. Na zdjęciach nie jest jednak tylko wspomniany projekt, bo bez dodatku nie byłby widoczny na jasnej ścianie. Sam sweter może i byłby, ale już dziury uwierzcie, że nie. Z tego też powodu do jego środka włożyłem czarną bluzkę z rękawem 3/4. Dłuższej nie miałem, ale lepsze to niż nic :) Mam nadzieję, że zrozumieliście cały zamysł, a jeśli nie to trudno:P Lepiej nie dało się wytłumaczyć. Do napisania!
Miłosz     

wtorek, 25 grudnia 2012

Jeans jacket with zip and lots of studs

Hoł, hoł, hoł! Wczoraj święta zaczęły się na dobre, a wraz z nimi wymarzony relaks :) Oczywiście nie całkowity, bo wizja zbliżającej się wielkimi krokami sesji oraz kilka projektów do zrealizowania nie do końca nie do końca na to pozwalają. Zresztą nawet bym chyba nie chciał, bo co za dużo to nie zdrowo :) Miałem przyjść wczoraj świeżo po pasterce, ale stwierdziłem, że nie będę zawracać Wam tyłków w Wigilie, a poza tym i tak pewnie nikt by tego wtedy nie przeczytał. Jak do tej pory są to jedne z najbardziej udanych świąt jakie miałem do tej pory :) Miło, zabawnie i fantastyczne prezenty :) Z tego co wiem Domi także bardzo się podobała atmosfera i prezenty. Mam nadzieję, że Wasze mijają nie gorzej:) Samymi upominkami nie będę się chwalił, bo w niedługim czasie czytając naszego bloga dowiecie się wszystkiego na ich temat. Teraz przejdę do samej rzeczy :) Otóż przychodzę dziś z jeansową narzutką. Dawniej rozpinana na zamek katana. Nie wyglądało to zbyt dobrze więc postanowiliśmy odgiąć część materiału i przyszyć go tak jak widać na zdjęciu. Całość po tej zmianie wyglądała ok, ale dla nas było nadal za łyso. Oćwiekowaliśmy więc jak nigdy do tej pory bardzo duży fragment tego wywinięcia. I co ? Od razu lepiej :P Musieliśmy też przy okazji przerobić rękawy na 3/4, więc ten projekt nadaje się do noszenia tylko i wyłącznie z podwiniętymi rękawami, ale w niczym to nie przeszkadza. Przynajmniej mam taką nadzieję :) Teraz już kończę, bo właśnie wróciłem z aktywnie spędzonego czasu na stoku i wypadałoby trochę odpocząć, więc do następnego :)
Miłosz     

niedziela, 23 grudnia 2012

Święta, prezenty, święta:)

Dziś post bardzo świąteczny:) Zastanawialiśmy się czy pokazać Wam dziś kolejną rzecz , ale doszliśmy do wniosku, że wtedy życzenia musielibyśmy Wam złożyć dopiero jutro, a nie chcemy już przeszkadzać ani sobie ani Wam w przygotowaniach (bo za pewno każdy z nas zostanie nie raz wykorzystany do pomocy;)). Ale żeby było po naszemu, stwierdziliśmy, że nie wystarczy wkleić jakieś świąteczne zdjęcie i napisać parę słów. Z racji tego, że tematyka naszego bloga jest taka a nie inna, postanowiliśmy pokazać Wam jak zapakowaliśmy prezenty dla naszych bliskich:) Przede wszystkim chwalę i zawsze będę chwalić każdy prezent zapakowany w pudło. Osobiście nie lubię torebek, a papierem nie wszystko da się owinąć. Dzięki użyciu zwykłego pudełka chociażby takiego za 2 zł z Ikei i obklejeniu go papierem, nie tylko zadbacie o wygląd prezentu, ale także o to, aby żaden z ciekawskich członków rodziny nie domyślił się po kształcie, co dla niego kupiliśmy. Co dalej? Dalej już trochę gorzej, ponieważ kupno wstążek i kokard nas lekko poróżniło:P Miłosz uważa, że to niepotrzebne, dla mnie jest to ważny element. W Empiku swoich racji nie udało mi się przeforsować, przez co musiałam użyć tego co mieliśmy w mieszkaniu, aby postawić na swoim. Z efektu jestem bardzo zadowolona, ponieważ kokardy, które zaraz zobaczycie na zdjęciach to 30 min roboty i troszkę materiału, którego my mamy pod dostatkiem, a ozdoby wyglądają oryginalnie i przede wszystkim pozwalają na zaoszczędzenie około 20 zł:) Koniec końców resztki papieru do pakowania wykorzystaliśmy także do zrobienia karnetów, przez wycięcie obrazków i podklejenie ich kartką z bloku technicznego. A jakie Wy macie pomysły na pakowanie prezentów? Też lubicie pudła, czy wolicie jakieś ładne torebki?:) Czekamy na Wasze odpowiedzi<3

A teraz życzenia!

Życzymy Wam:

-świąt spokojnych lub szalonych jak wolicie:)
-świąt z rodziną albo z przyjaciółmi, w każdym bądź razie z najbliższymi,
-wspaniałych prezentów, ale także umiejętności cieszenia się z tych mniej wspaniałych (bo każdy prezent jest fajny, bo jest prezentem - nieważne jakim:))
-zero kłótni i zmartwień, które mogłyby zepsuć Wam ten magiczny czas,
-przejedzenia świątecznymi smakołykami, bo przecież 2 kilo więcej w święta to nie grzech, zrzuci się:P
-niespodzianek i cudów, bo przecież w Święta wszystko jest możliwe;)
-oraz RADOŚCI, RADOŚCI i jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT!!!:*
Domi i Miłosz     

piątek, 21 grudnia 2012

Khaki shirt with leather pocket and collar

Korzystając z okazji, że świat się jeszcze nie skończył i wszyscy żyjemy, mimo że nadszedł 21 grudnia, pokażę Wam kolejną przerobioną przez nas rzecz:) Kolejna oversizowa koszula, bo w nich ostatnio się bardzo lubujemy. Znów khaki, tym razem jednak bez wszywanych pleców, za to kołnierzyk został przez nas obszyty czarną skórką. Dodatkowo na starej kieszonce naszyliśmy nową - również skórzaną, o trochę zmienionym kształcie. Dlaczego? Bo jak to zazwyczaj bywa z męskimi koszulami, miała wyszyty jakiś nieciekawy znaczek, którego nie dało się usunąć. Bardzo podoba mi się w niej także to, że kołnierzyk jest sztywny, dzięki czemu nie opada, a fajnie się trzyma:) Tyle o koszuli. Więcej rozpisywać się też nie będę, bo zaraz zmykam spać, a jutro znów trzeba wcześnie wstać, bo zajęcia, a po zajęciach czeka nas trochę pracy z przygotowywaniem rzeczy, aby Was przez Święta nie zaniedbywać:)) także do jutra pewnie znów<3
Domi     

czwartek, 20 grudnia 2012

Black corset with studs

Aż mi się tak przykro zrobiło jak zobaczyłam, że wszystkie posty poza jednym na głównej stronie bloga napisane były przez Miłosza... Strasznie dawno nic nie na bazgrałam, ale jakaś taka niemoc twórcza, jeśli chodzi o posty. Dziś postaram się poprawić;) Mimo że Miłosz zapowiadał wczoraj, że dzisiejsza rzecz będzie całkowicie "nasza", to znów wkład naszej pracy ograniczył się do nabicia ćwieków. Gorset taki, jakich obecnie baaardzo dużo, ja jednak zachęcam Was w tym poście przede wszystkim do zrobienia sobie takiego w domu:) Kilka miesięcy temu sama "chorowałam" na bardzo podobny krótki gorsecik z Allegro. Jego cena była dość niebotyczna, jak na stanik z lumpeksu i kilka ćwieków, bo sięgała chyba 60 zł xD ten również kupiłam w second-handzie z myślą o sobie. Zanim jednak zamówiliśmy nową partię ćwieków, zanim sobie o nim przypomniałam i zanim w końcu go zrobiłam, już mi się odechciało w nim chodzić:P No ale ja już tak mam, że ciuchy mi się nudzą bardzo szybko. Wam jednak jeszcze raz polecam zabawić się trochę w handmade, jeżeli chodzi o takie rzeczy i jeżeli oczywiście macie wystarczająco dużo cierpliwości:) Na dziś to tyle i do jutra;>

Domi     

wtorek, 18 grudnia 2012

Black and gray ombre sweatshirt with gold studs on shoulders

Ale wpadka! Nie dalej niż dwa posty temu zarzekałem się, że w najbliższej przyszłości przerw nie planujemy, a tu wczoraj co? Klops, bo wpisu brak. Dlaczego? Głupio to zabrzmi, ale zapomnieliśmy. Serio. Każdy dzień staramy się w pewien sposób podporządkować pod bloga. Myślimy o nowych projektach, o tym by zrobić zdjęcia, co napisać. Wczoraj jednak na fotce poprzestaliśmy, bo potem dzień minął jakoś tak płynnie i w tak świetnej atmosferze, że w zasadzie zapomnieliśmy o blogu^^. Dopiero nocą kładąc się spać ogarnąłem, że coś jest nie tak. Ale było po ptakach, bo już nie mieliśmy sił i specjalnie ochoty zwlekać się z łózek tym bardziej, że z samego rana trzeba było wstać. No ale jesteśmy i już po tym krótkim wstępie nadrabiamy zaległości. Rzeczą jaką chciałem Wam pokazać wczoraj, a robię to dzisiaj jest bluza ombre w kolorze czarno-szarym. Ten czarny w zależności od światła wpada lekko w granat, ale to chyba mało istotna informacja. W każdym razie na ową bluzę chorowałem już bardzo długo. Ćwieki także zamówiłem z 3 miesiące temu. Nie mogłem jej jednak zrobić przez brak odpowiedniej bluzy, którą na upragnione cudo mógłbym zamienić. Traf jednak chciał, że na moje wyszło, ale w tym wypadku na pomoc przyszedł sam H&M. Odwalił za przeproszeniem za nas kawał dobrej roboty, bo nie musieliśmy tej bluzy ani farbować, ani specjalnie przerabiać, bo fasonem to 100% to co wielbię. Dla mnie do zrobienia zostały tylko ramiona, które oćwiekowałem. I tyle. Pochwalić się jednak musiałem, bo cudo, nie? Ach^^. Lecę teraz, bo sprawozdania nikt za nas nie zrobi. Jutro wpadnę z czymś nowym, bardziej naszym i teraz tym razem będę na czas:P Do jutra!
Miłosz