czwartek, 15 listopada 2012

Black skinny jeans with spiked knees

Tego jeszcze u nas nie było. I wcale nie chodzi tu o samą w sobie dolną część garderoby, bo ta dość często się na blogu przewija, ale o to jaka ona tym razem jest. Postanowiliśmy bowiem zrobić spodnie. Domi chyba zmarzła dupka, bo odłożyła już jakiś czas temu spodenki na bok, i chwyciła za ubrania, które zakrywają trochę więcej ciała:P Stąd też pojawił się w głowie pomysł, aby zrobić coś dłuższego na chłodniejsze dni. Pomógł nam w tym lumpeks, w którym znaleźliśmy świetne, czarne rurki, bo bez nich nic byśmy nie zdziałali. Projekt nie wymagał od nas dużego nakładu pracy i jedyne co musieliśmy zrobić to zaszyć małą dziurkę (była na kolanie, więc potem w jej miejsce poszedł ćwiek) i nabić kolce. Całość pomimo banalnego wykonania prezentuje się znakomicie. Uprzedzając pytania, spodnie już dziś wylądowały w szafie z ubraniami Dominiki, także ta konkretna para niestety nie jest na sprzedaż. Jak ładnie poprosicie to nie widzę problemu, żeby Wam coś podobnego zrobić^^ Co do samych projektów, to nawet ku mojemu zdziwieniu jest ich w tym tygodniu trochę. Może przez to, że ich wykonanie nie wymaga zbyt wiele czasu. Co prawda dwa posty temu pisałem, że w najbliższym czasie szykują się same ambitne, ale widocznie się myliłem, bo jak widać nie tylko. Szczerze mówiąc w tygodniu szukamy alternatyw w postaci szybkich projektów, a na weekendy zostawiamy sobie te, które wymagają od nas więcej zaangażowania :) W ogóle nie myślcie sobie, że krótkie szorty całkowicie poszły w odstawkę, bo na suszarce schną kolejne dwie pary. Niedługo je zobaczycie. Dziś natomiast zostało uzupełnione ALLEGRO. Widziałem, że w komentarzach pod kataną z napisem: "CUN'T wait, babe!" ktoś pytał, czy będzie ona na sprzedaż. Ogłaszam więc, że tak i w zasadzie jest już ona na wspomnianym wcześniej portalu. Zapraszam więc do odwiedzenia go przez wszystkich zainteresowanych, a ja lecę odpoczywać, bo jutro z samego rana na Świdnickiej trzeba odwiedzić H&M z racji tego, że będzie kolekcja MMM. Czekajcie na nowe rzeczy i na relację! Do napisania!
Miłosz     

wtorek, 13 listopada 2012

CUN'T wait denim jacket with spikes

Środek nocy, a ja przychodzę do Was z nową rzeczą:) Jej projekt ewoluował dziś cały dzień - początkowo mieliśmy jedynie nabić kolce na ramiona, jak we wszystkich bluzach i wcześniejszych katanach. Po namyśle stwierdziliśmy jednak, że fajnie było by zrobić coś inaczej - stąd ćwieki schodzą w formie pagonów, w dwóch rzędach, na ramię:) Z kolei pomysł na napis wziął się z afery, jaką zrobiła, założona przez jedną z młodych polskich piosenkarek, bluza z podobnym słowem. Bo chyba nie trudno się domyślić, że zabieg słowny jest celowy?:P Biorąc to pod uwagę, katana zdecydowanie dla odważnej osoby. A jakie jest Wasze zdanie? Podoba się czy raczej już przegięcie? Do jutra, a w sumie już do dzisiaj;*
 Domi     

poniedziałek, 12 listopada 2012

Khaki shirt with leather collar and spiked back

Wreszcie z powrotem! Pisząc ostatniego posta, w życiu nie przypuszczałem, że będę wstawiał kolejnego dopiero 5 dni później. Jak widać życie lubi zaskakiwać. Wierzcie lub nie, ale szybciej się nie dało. Ostatnia wrzutka była właściwie po to żeby całkowicie Was nie zaniedbywać. Nie o to jednak chodzi żeby wstawiać cokolwiek. Zresztą te zaległe nieopublikowane projekty kiedyś się skończą. Po prostu w tygodniu jak zwykle nie mieliśmy czasu, w tym zresztą szczególnie, a poza tym projekty, które zaczęliśmy wymagają znacznie więcej pracy. Do tego kilka zamówień, które robimy w pierwszej kolejności i już macie odpowiedź dotyczącą częstotliwości wstawiania ostatnich postów. Nie wiem jak to będzie dalej, bo pracy na uczelni jedynie może przybywać, ale w ostateczności będziemy zmuszeni do wstawiania 3 ambitniejszych postów w tygodniu i na tym koniec. Wiadomo, że im projekty będą łatwiejsze, tym będzie ich więcej, ale tych w zasadzie póki co nie mamy w planach :) Dziś co prawda po zdjęciach nie widać, by przeróbka owej koszuli wymagała dużo pracy, ale zapewniam Was, że obustronne obszywanie  tego kołnierzyka skóropodobnym materiałem, było potwornie trudne. W pewnym momencie nawet palce odmówiły posłuszeństwa i musiałem skoczyć po naparstek, którego używam naprawdę bardzo rzadko. Po uporaniu się z kołnierzykiem czekało mnie jeszcze nabijanie ćwieków. Jako, że koszula docelowo ma służyć jako wierzchnie okrycie dla Domi, mogliśmy odrobinę w tej kwestii zaszaleć. Wszystko dlatego, że nie byliśmy ograniczeni wizją zakładania innych części garderoby na sterczące kolce, co pewnie nie byłoby wygodne. Stąd też oćwiekowaliśmy kark. Wyszło inaczej niż zawsze, ale fajnie, bo drapieżnie. Także było warto, bo krwiaki po igle niedługo znikną, a koszula posłuży zarówno Domi jak i czasem mi. Do jutra :)

 Miłosz     

sobota, 10 listopada 2012

T-shirt with dripping cross

Hejka:) Dziś nie zobaczycie nic specjalnie odkrywczego. Podobna koszulka była już trochę czasu temu. Nie jest to jednak to samo. Różnią się one przede wszystkim kolorem i rodzajem samego materiału, ale także techniką wykonania krzyża. To rozmycie wygląda dużo bardziej naturalnie i według mnie lepiej. Koszulka nie jest też projektem "świeżym". W sumie została wyciągnięta z szafy Miłosza - nie pokazywaliśmy jej jeszcze, mimo że powstała w dniu wylotu do Londynu:) Dziś jednak jest jak znalazł, ponieważ robimy kilka nowych rzeczy, niestety dość pracochłonnych. W każdym bądź razie jutro będzie coś nowego zarówno projektowego, jak i eventowego:P Konkretniej? Wybieramy się z Miłoszem na Wroclaw Fashion Meeting. Nie będzie to co prawda Fashion Week, ale dobre i to. Także do jutra i dobrej nocy<3
Domi     

środa, 7 listopada 2012

Fake denim shirt with studded buttons and camo pocket

Długi weekend się skończył i trzeba powoli wracać do obowiązków. Znów nie było nas dwa dni. Nieładnie? Wiemy, ale należała nam się chwila odpoczynku :) A poza tym nie mieliśmy ze sobą wszystkich materiałów do kolejnego projektu, bo nie wzięliśmy ich ze sobą na weekend. Skleroza nie boli. Dziś właściwie post mógłby być rano, bo rzecz mieliśmy gotową na wczoraj. Nie było jednak w trakcie dnia czasu na to, by wyciągnąć komputer i co nieco naskrobać, stąd też jest on dopiero teraz. Dla niektórych być może już. Zależy od trybu życia ^^ Co o samym tytułowym projekcie? Jest to koszula od nijakiego Yves Saint Laurent. My jak zwykle dołożyliśmy swoje pięć groszy i delikatnie ją urozmaiciliśmy. W pierwszej kolejności obcięliśmy stare guziki i zastąpiliśmy je nie do końca nabitymi ćwiekami. Dziurki były na tyle duże, że cały pomysł wypalił i spokojnie koszule można rozpinać i zapinać (dla uwiarygodnienia tego co mówię zamieszczamy zdjęcie koszuli w obu stanach). Potem na kark wszyliśmy moro. A na koniec z tego samego materiału na przodzie zrobiliśmy asymetryczną kieszonkę. W zasadzie tyle zmian. Jutro jeżeli szybko ogarniemy rysunek techniczny i jakąś teorie na wejściówki z laborek to będą nowe aukcje na Allegro, jeśli nie to dopiero w czwartek :) Mam nadzieję, że następnym razem będę miał większą wenę do pisania. Dziś wychodzi mi już zmęczenie. W takim razie miejmy nadzieje, że do jutra :)
Miłosz     

sobota, 3 listopada 2012

Burgundy male shirt with leather and spikes / Półurodziny!!!

A dziś trochę urozmaicenia, bo w zasadzie jest ku temu okazja. Obchodzimy dzisiaj półurodziny, ponieważ jesteśmy z Wami od 3 maja, czyli jakby nie patrzeć całe pół roku:) Przez ten czas wiele zmieniło się w naszym życiu i szczerze mówiąc nie potrafimy teraz wyobrazić sobie, co tak naprawdę robiliśmy kiedyś, kiedy nie było bloga. Przy okazji zmieniło się trochę nasze spojrzenie na świat i modę i tu bez wątpliwości na plus. Nie mamy w planach osiąść na laurach, bo nie na tym to polega. Chcemy się ciągle rozwijać i iść do przodu. Myślimy nawet o jakimś drugim kierunku studiów ściśle związanym z modą. Ale to jeszcze plany dosyć odległe, biorąc pod uwagę, że mamy początek tego roku akademickiego. Szykuje się jednak w najbliższej przyszłości mała niespodzianka, ale jaka to już dowiecie się niebawem. Mam nadzieję, że nie będziecie musieli długo na nią czekać. My samym pomysłem jesteśmy bardzo podjarani, więc nie może nie wyjść. Co do tych 6 miesięcy to chyba nie muszę pisać jak bardzo pozytywnie nas zaskoczyliście. Nigdy nie przypuszczaliśmy (z ręką na sercu), że nasze projekty może polubić tak wiele osób, nie wspominając o bardzo dużym gronie śledzących nas na bieżąco. Dziękujemy, bo naprawdę mamy za co. Trochę statystyk, żeby potwierdzić te słowa:
6 miesięcy
86 postów (licząc z tym 87)
119 obserwujących
2243 polubień na Facebooku
40317 wyświetleń strony
Liczby mówią same za siebie:) Nic dodać, nic ująć. Po prostu WIELKIE DZIĘKI!!!! Mamy nadzieję, że jeszcze Wam nie zbrzydliśmy i dalej będziecie oczekiwać kolejnych postów, komentować je i motywować nas przez to do dalszej pracy:P
Teraz natomiast co nieco o wspomnianym na samym początku urozmaiceniu. Powiedziałem tak, bo dziś nie będzie jak zawsze rzeczy damskiej, a męska, jak sam tytuł z resztą wskazuje. Nie obiecuje też, że na tym projekcie poprzestaniemy;) Zainspirowany nową koszulą MAFF postanowiłem zrobić sobie podobną, w wersji męskiej. Nie chciałem czarnej, bo czerni i szarości w mojej szafie jest od groma. Postawiłem więc na brudno-bordowy. Naszyłem skórzany pasek, nabiłem ćwieki, a guziki zmieniłem na zatrzaski. Lepiej być nie mogło. Kosztowało mnie to trochę pracy, bo wszystko szyłem ręcznie, ale efekty zwaliły mnie z nóg i jestem z niej bardzo zadowolony. Przy okazji trochę zaoszczędziłem, bo całość kosztowała mnie ok. 10 zł. Dziś to chyba już wszystko. Idę się wygrzać, bo znów łapie mnie choroba po tym jak przemarzłem na cmentarzu. Do napisania!
Miłosz     

czwartek, 1 listopada 2012

Studded sweatshirt with white ankh cross

Hello. Dziś od razu przejdę do rzeczy. Przed Wami bluza zrobiona dosłownie przed chwilą zaraz po objechaniu wszystkich cmentarzy. Może nie tak dosłownie zaraz, bo byłem zziębnięty, więc musiałem się chwilę ogrzać leżąc pod ciepłą kołderką. Jak widać jest to kolejna bluza. Tym razem czarna z motywem krzyża. Nie jest to jednak zwykły krzyż, a egipski noszący nazwę "ankh". O jego symbolice nie będę mówił, bo to każdy zainteresowany znajdzie w internecie. Ja bardzo lubię ten motyw stąd też wreszcie postanowiłem go wykorzystać. O ćwiekach już nawet nie wspominam, że zostały dodane dla nadania bluzie charakteru, bo zazwyczaj takowe się w naszych projektach ostatnimi czasy pojawiają:) Więcej dziś pisać nie będę i w zasadzie nie wiem też o czym, bo nic się ciekawego dziś nie zdarzyło i pewnie każdy spędził ten dzień bardzo podobnie:) No cóż. Końcowe efekty wieczornych przeróbek wcześniej opisanych znajdziecie na zdjęciu poniżej. I wszystko. Do jutra! Buźka:*
Miłosz